Szukanie okazji, wynajdowanie sklepów oferujących promocje, kupowanie zawsze po najtańszych cenach to dla wielu osób rodzaj sportu.
W tej dyscyplinie punktem honoru jest zawsze kupić najtaniej.
Dla innych kupić tanio to już nie sport, ale finansowa konieczność. Od tego często zależy finansowe przetrwanie rodziny do następnego miesiąca.
A niemal każdy kierowca, niezależnie od finansowych możliwości, woli podjechać na stację benzynową, gdzie paliwo jest tej samej jakości, a w niższej cenie.
To prosta, zdroworozsądkowa logika. Kupić tanio, zamiast drogo.
Jak kupować zawsze w najniższych cenach?
Możliwości jest sporo, a każdy ma swój własny ulubiony sposób na obniżenie cen zakupu.
- Korzystanie z głębokich rabatów w ofercie zakupów grupowych. Możesz przez to skorzystać z usług w cenach naprawdę wyjątkowych. Problem w tym, że oferty na serwisach grupowych to głównie oferty zabiegów kosmetycznych, pobytów w hotelach, posiłków w restauracjach. Raczej nie obniżysz w ten sposób kosztów utrzymania domu. Poza tym, z korzystaniem z tego typu udogodnień czasami wiąże się konieczność długotrwałego czekania na wolny termin wykupionej usługi. I niestety także zdarza się, że – jako klient zakupów grupowych – będziesz traktowany jako klient drugiej kategorii.
- Regularne przeglądanie gazetek promocyjnych i wyszukiwanie ofert. Tu nie można stracić, a można zyskać. Wiele sklepów i marketów wysyła takie gazetki, wypełnione po krawędzie stron promocyjnymi ofertami, a jeśli masz czas, aby je śledzić, wyczucie, aby odróżnić prawdziwe okazje od tych pozornie atrakcyjnych i refleks – bo łowców okazji jest sporo – nie raz uda Ci się kupić ciekawe produkty w ofertach specjalnych.
- Programy lojalnościowe. Tu bywa różnie. Niektóre programy wyglądają ładnie i kolorowo w ulotkach, koniec końców okazują się tylko stratą czasu. Jeśli bowiem musisz kupić paliwa za 10.000,- złotych, aby dostać w prezencie tanią patelnię, którą gdzie indziej w hipermarkecie bez problemu nabędziesz za kilkadziesiąt złotych, to raczej trudno to uważać za korzystną transakcję, prawda?
- Korzystanie z rad w wskazówek znajomych, którzy też są bystrzy i patrzą, gdzie, co i jak. Często jednak, by kupić coś taniej, trzeba pokonać sporą odległość do oddalonego sklepu (który niskim cenami rekompensuje fatalną lokalizację). A gdy się tam dociera, może się okazać, że towar został już wysprzedany. Choć przecież nie zawsze musi tak być. Wskazówki przyjaciół i znajomych od wieków są najlepszą forma rekomendacji, bo znajomi nic nie tracą, wskazując Ci najlepsze okazje, a mogą tylko zyskać: Twoją wdzięczność.
- Zakupy kartą do konta bankowego, które zwraca część wydatków opłaconych tą kartą. Takich kart jest na rynku sporo, coraz więcej. Niektóre, jak na przykład karta do Dobrego Konta w Banku Millennium, oferują bardzo atrakcyjne zniżki, bo – jak w przypadku tego właśnie konta – całe 3%.
To strasznie wygodna forma automatycznego uzyskiwania rabatów. Podjeżdżasz na stację benzynową, tankujesz, płacisz, odjeżdżasz. A z końcem miesiąca 3% zapłaconej przed chwilą kwoty wróci na Twoje konto w banku.
Albo idziesz do supermarketu. Kupujesz co chcesz, kiedy chcesz, jak chcesz. Płacisz kartą. I te zakupy są także w rzeczywistości tańsze dla Ciebie o 3%, bo taki procent właśnie wydanych pieniędzy wróci do Ciebie nieodwołalnie i pewnie jak bumerang.
Możesz dalej kupować w promocyjnych ofertach. Możesz dalej słuchać wskazówek przyjaciół, gdzie dzisiaj warto robić zakupy. Możesz dalej uczestniczyć w mało korzystnych programach lojalnościowych. W ogóle nie musisz zmieniać niczego.
Oprócz konta bankowego.
A płacąc kartą zwracającą część wydatków, zawsze dodatkowo zyskujesz. Nie musisz pytać o rabat. On nalicza się automatyczne.
Założenie konta jest darmowe. Utrzymanie jest darmowe. Darmowe są nawet przelewy internetowe. Bank Millennium stawia jeden warunek: musisz zasilać co miesiąc swoje konto kwotą minimum 1000,- zł.
Ale nie jest to chyba warunek trudny do spełnienia. W końcu, aby płacić kartą do tego konta i korzystać z rabatów i tańszych zakupów, musisz mieć na to pieniądze na koncie.
A rachunek bankowy, który pozwala Ci na zwrot 3% kwoty zakupów nazywa się Dobre Konto. I chyba rzeczywiście takie jest.

