Co każde dziecko wie o oszczędzaniu, czego nie wie co trzeci oszczędzający dorosły Polak?

November 4, 2011

Zapytaj swoje dziecko, choćby nie wiem jak małe było (wystarczy, że umie mówić), czy do oszczędzania służy konto osobiste, czy oszczędnościowe.

Idę o zakład, że każde dziecko, bez wyjątku, wybierze konto oszczędnościowe. Bo dzieci akceptują rzeczy oczywiste. Słowo: “oszczędnościowe” w nazwie będzie dla niech argumentem nie do odparcia.

Dorośli tracą tę cenną cechę. I na przykład 35% Polaków posiadających oszczędności powie, że oszczędza się na koncie osobistym. I że oni w taki sposób oszczędzają.

Takie rewelacje przynosi raport Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy “Postawy Polaków wobec oszczędzania” wykonany w Październiku 2011 przez TNS Pentor.

Może być tak, że ludzie mają serdecznie dosyć ankieterów i ich ankietowych ataków, na pytania odpowiadali więc byle co. Ale przyjmijmy, że raport jest wiarygodny.

Raport donosi, że tylko 12% osób oszczędzających wybiera do oszczędzania lokaty terminowe, a 10% konta oszczędnościowe.

Gotówkę w domu trzyma 7%, a 39% ma inne od powyższych, bliżej nieokreślone sposoby na oszczędzanie. Pół dnia chodzi za mną pytanie, jakie są te “inne sposoby”. Bo jeśli nie bank, albo dom, to co? Skrzynia w ziemi?

Wiele osób wskazało jako sposób na oszczędzanie: inwestowanie w nieruchomości, lokaty inwestycyjne i fundusze inwestycyjne, a nawet dodatkowe źródła zarobków. To akurat podchodzi pod zarabianie i inwestowanie, nie oszczędzanie, więc jest nie na temat.

A w ogóle, to 67% Polaków uważa, że warto oszczędzać. Wszystkich nas cieszy, że mamy to samo zdanie i jest nas tak wielu.

Przy czym jedynie 7% Polaków oszczędza regularnie. A 37% nieregularnie.

Z tych, co oszczędzają, 22% nie ma ustanowionego celu oszczędzania. Inni oszczędzają na mieszkanie, samochód, wakacje czy na drobne przyjemności. Większość, bo aż 64% oszczędza z perspektywą czasową do 3 lat.

Brak celu oszczędzanie to kiepska prognoza dla skuteczności takiego oszczędzania. Oszczędzanie na “drobne przyjemności” brzmi fascynująco. Ale i tak najbardziej mnie zaskakuje – wrócę do tego – że tylko 22% oszczędzających osób korzysta z klasycznych narzędzi oszczędzania, takich jak lokaty i konta oszczędnościowe.

W raporcie jest czarno na białym, że decyzję o tym jak oszczędzać ludzie aż w 75% wypadków podejmują kierując się własną intuicją lub radami kogoś z rodziny. Zupełnie nie chce mi się wierzyć, że intuicja albo rodzina podpowiada 35-u procentom oszczędzających Polaków, by trzymali swoje ciężko zarobione pieniądze na nieoprocentowanym koncie osobistym i pozwalali im tracić na wartości.

Choć może to po prostu nonszalancja?

Jeśli tak jest naprawdę, brak oprocentowania odsetek lub zupełnie groszowe oprocentowanie to tylko jeden z minusów takiej nonszalancji. Drugim, znacznie poważniejszym od utraty kilku procent wartości odłożonego pieniądza rocznie (przy obecnym poziomie inflacji), jest brak odseparowania oszczędności od pieniędzy na bieżące wydatki.

Jeśli znasz już Formułę Równowagi Pieniądza i sekret skutecznego oszczędzania, doskonale zdajesz sobie sprawę, dlaczego jest to autostrada do oszczędnościowej porażki.

Być może dobrym impulsem, aby zmienić fatalne nawyki oszczędzania, będzie informacja, że najprawdopodobniej kończy się czas lokat antypodatkowych i od przyszłego roku nie będziemy mogli korzystać z tej formy oszczędzania.

Jeśli znasz jakiegoś luzaka, który trzyma swoje oszczędności na koncie osobistym, powiedz mu, że ma ostatnią szansę, aby skorzystać z bardzo wysoko oprocentowanej Lokaty Powitalnej w Banku Meritum. Może będzie to dla niego dobry pretekst, aby przerzucić tam oszczędności, zanim wyda je pod byle pretekstem?