Drobna opłata, która może całkowicie zmienić Twoje nawyki

January 26, 2012

Nie tak dawno przez polski Internet przetoczyła się burza związana z wprowadzeniem przez dotychczas całkowicie darmowy bank – mBank – opłat za posiadanie karty debetowej.

Opłata jest symboliczna. Zaledwie 2 zł miesięcznie. I dziecinnie łatwo jej uniknąć. Jednym ze sposobów jest dokonanie kartą transakcji bezgotówkowych na kwotę min. 100 zł.

Jaki był cel tej operacji? Oficjalnie: aktywowanie wydanych do kont kart debetowych, których wydanie było dla banku określonym kosztem, a którymi nikt się nie posługiwał.

Jednocześnie takie działanie to również sposób na aktywowanie kont widmo – założonych i pozostających w bezruchu.

(Choć czy taki był rzeczywisty powód, czy całkiem inny, to wiedzą jedynie osoby, które taką decyzję podjęły).

Jaki jest wpływ takiej operacji na klientów? Bardzo głęboki. Wykraczający daleko poza finansowy impet, jaki może poczynić utrata 2 złotych.

Bo jeśli masz zwyczaj płacenia gotówką, i nie widzisz żadnego powodu, aby to zmieniać, nawet tak drobna 2-złotowa opłata, której można uniknąć, staje się silnym psychologicznym bodźcem, aby zmieniać długoletnie nawyki.

Taka opłata jest sankcją. A sankcja jest rodzajem kary. Nikt nie lubi być karany, nawet gdy kara jest minimalna.

I jeśli zmusisz się raz, aby zapłacić kartą gdzieś, gdzie od wieków płaciłeś gotówką, tylko dlatego, żeby uniknąć sankcji, to może nic się specjalnego nie wydarzy.

Ale aby osiągnąć miesięczne minimum płatności kartą, trzeba czasem wykonać dwie, albo i więcej mniejszych płatności.

Poza tym, opłaty za kartę są cykliczne, więc w kolejnym miesiącu też zmusisz się do jednej lub więcej transakcji kartą.

I może już w tym momencie, a może potrzeba Ci będzie trochę więcej czasu… ale to, co się właśnie dzieje, to budowanie nawyku.

Tworzysz nawyk płacenia kartą.

I jeśli dzisiaj masz nawyk płacenia wyłącznie gotówką, to w pewnym momencie stanie się coś takiego, że nawet już bez żadnego przymusu, staniesz przed sklepem, gdzie zawsze płacisz gotówką i uświadomisz sobie, że musisz znaleźć bankomat, aby ją wybrać. Jednak w tej samej chwili pojawi się w Twojej głowie myśl: “Ale w sumie po co, przecież mogę teraz zapłacić kartą. Wezmę pieniądze z bankomatu później”.

I to już będzie sygnał, że płacenie kartą staje się dla Ciebie czymś naturalnym, a wkrótce zakorzeni się w Tobie na dobre i będzie Twoim nawykiem.

Jak dla mnie – nic w tym złego. Płacenie kartą ma mnóstwo dobrych stron (czasami też może mieć kilka mniej dobrych stron). Ja sam płacę kartą (mBanku zresztą) regularnie.

Ale tak to właśnie działa.

Wpływ psychologiczny drobnej sankcji finansowej jest równie potężny, jak wpływ złotówki włożonej do koszyka w supermarkecie. Zawsze odstawimy koszyk, aby odzyskać swoją złotówkę, nawet jeśli finansowo 1zł nie ma dla nas żadnego realnego znaczenia.

Ale ma znaczenie psychologiczne.

mBank, wprowadzając opłatę, zerwał ze swoim wizerunkiem całkowicie darmowego banku, choć dla osoby korzystającej z konta osobistego w mBanku na co dzień, eKonto dalej pozostaje całkowicie darmowe i właściwie nic się tu nie zmieniło.

Percepcja w marketingu ma jednak ogromne znaczenie.

mBank dołączył do ogromnej większości innych banków, które wpływają na klientów, aby Ci aktywnie korzystali z ich produktów, i dopiero w zamian za to, a nie jak dotychczas mBank – bezwarunkowo – zwalniają swoich klientów z opłat.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda teraz oferta ekonta w mBanku, możesz to sprawdzić tutaj >>